Zacznę od przykrego gratisu. Szczerze przepraszam, że tak tu cicho od tak długiego czasu, ale zaczęła się szkoła i owszem, mogłabym pokazywać Wam mnóstwo, ale nie mam zdjęc, prawda?
Więc teraz, wkręcona przez Małą Gosię, wyszukam 10 prawd o sobie godnych wyznania tutaj.
1. Zacznę od tej prostej, która może nie zawsze jest wioczna na zdjęciach. Mam tylko 158 cm wzrostu:) A jak już aparycji jestemy, to wspomnę też cos o moim spaslunowym ciałku... Przez poprzednie dwa lata zdołałam przytyć, uwaga, 20 kilo! Teraz dzielnie nad tym pracuję i stoję na 51 kilogramach, ale przede mną jeszcze 6 do stracenia.
2. Teraz prawda nieco burząca obraz prawdy poprzedniej, tej o chudnięciu. Jak spora częsć swiata jestem fatalnie uzależniona od słodyczy! Owszem, jak już się odzwyczaję, to łatwiej jest mi sobie odmówić, ale jak już sobie nie odmówię... to trudno mi się na nowo odzwyczaic^^
3. Słucham smętów. Smętów, smętów i tylko smętów. Bez przerwy smętów.
4. Z lekka ze mnie flegmatyczka... Wczoraj wracałam ze szkoły tak powoli, że w pewnym momencie wyprzedziła mnie jaka obładowana starowinka, której raczej nie było nigdzie spieszno... Owszem, jak się postaram, to potrafię chodzić szybko. Ale taaak normalnie, to raczej nie należę to zbyt szybkich ludzi.
Jestem też beznadziejnie leniwą bałaganiarą. W pokoju mam bz przerwy nieogarnięty bajzel i nigdy nie wiem skąd się bierze... Ale wszystko odkładam na później, więc może z tego wlasnie. No i wszystko muszę mieć pod ręką! Zresztą... taki sam bajzel mam na ławce w szkole, w szafie, wszędzie... Wszędzie, gdzie tylko wejdę. "I już zrobiłas bałagan", to chyba najpewniejsze słowa, jakie może wypowiedzieć Dawid, jesli akurat go odwiedzam:)
5. Obsesyjnie pochłaniam Gossip Girl. Bez napisów.
6. Moje ulubione dni w szkole, to poniedziałek i czwartek, bo... siedzę w niej wtedy cały dzień. W poniedziałek od 8 do 20, we wtorek do 19. Mam lekcję, przerwę, skrzypce, przerwę i orkiestrę. W przerwach też w sumie zajmuję się głównie nauką, albo po prostu siedzię w bufecie z tym, kto akurat też siedzi, czy tam sama... Ale siedzę 12 godzin w szkole i uwielbiam to! Czasami na to narzekam, ale uwielbiam!
7. Czasami mam wrażenie jakbym siedziała w mało popularnym filmie:) Robię cos prostego, cokolwiek... nie wiem, jadę rowerem i tak, jak czasami ma się deja vu, tak ja czuję, że jestem w filmie...
8. Bez szczególnego powodu uwielbiam barok. Kiedy wszyscy jęczą, że Bach jest do niczego, ja uwielbiam grać Bachai zgaduję, że to włanie program z ostatniego semestru (kiedy grałam Bacha koncert i Partitę, a oprócz tego też barokową sonatę) zapamiętam na całe życie. Gorzej troszkę, że ten barok gram odrobinkę romantycznie, a romantyzmu z kolei nie mogę zniesć i zgaduję, że już romantycznym utworom bym nie dała kompletnie rady.
9. W ubiegłym roku miałam dostateczny z wfu^^
10. Mam nawyk nabywania nawyków. Z łatwoscią mogę sobie co wkręcić, a później nagle to porzucić. To może być smiech, pismo, odzywka, mina, wszystko!
No i na koniec... Prawda jest taka, że każdy ma w sobie jakie maleńkie dziwactwa, których tak naprawdę sam może nie dostrzegać. Zgaduję, że za tydzień, albo nawet za kilka minut znalazłabym kolejne 10 'prawd', które dziwią jedynie przez internet. Na codzień są normalne... Ciągle dziwaczne, ale normalne:)
Ja do zabawy wkręcam, hm...
Aema i
Gia Illusion :*
A jednak mam dla Was zdjęcia dwa z nibysesji z inauguracji roku szkolnego 2009/2010... :)
Bluzka - SH
Spódnica - ?
Nerdy - OFF
Bransoletka - nie mój, ale DIY
No to do zobaczenia, oby jak najszybciej;)